Jedzie kierowca ciężarówki i widzi zielonego ludzika z kebabem

Jedzie kierowca ciężarówki i widzi zielonego ludzika:
– Czemu stoisz na ulicy?
– Jestem bardzo głodny i jestem pedałem.
Dał mu kanapkę i pojechał dalej.
Spotyka czerwonego ludzika:
– Czemu stoisz na ulicy?
– Chce mi się pić i jestem pedałem.
Dał mu picie i pojechał dalej.
Widzi niebieskiego ludzika.
Wkurzony wysiada i pyta:
– A ty pedale czego chcesz?
– Prawo jazdy i dowód rejestracyjny, proszę. 

Policjanci zatrzymują kierowcę:
– Panie kierowco, poprosimy dokumenty.
Kierowca podaje dokumenty policjantowi.
Policjant sprawdza:
– W porządku. To jeszcze pan dmuchnie w alkomat.
Kierowca dmucha, alkomat pokazuje 0.0
– 0.0? Chyba się zepsuł – mówi jeden z policjantów
– Jak to się zepsuł? Dawaj!
Drugi policjant dmucha w alkomat:
– No i o co ci chodzi?! 2.5! W porządku jest!

 

Grilowanie na miarę naszych apetytów

Pomimo, że sezon na grilla mamy już powoli za sobą, rekordy w tej kategorii wciąż są pobijane. Najlepszym na to przykładem jest ostatnie wydarzenie w mieście Columbus w stanie Georgia, gdzie pan Jan Greeff ustanowił nowy rekord Guinessa na najdłuższy maraton grillowania na świecie. Jego wynik to 80 godzin spędzonych nad mięsem i warzywami z rusztu.
W tym czasie Jan przyrządził 1000 hot-dogów, 200 kolb kukurydzy, 104 kawałki kurczaka, 558 burgerów i 526 tradycyjnych południowo-afrykańskich kiełbasek. Jego akcja przyniosła około 30 tysięcy złotych, które zasiliły konto lokalnej fundacji charytatywnej.
Poprzedni rekord w tej samej kategorii ustanowiono w 2012 w miasteczku Graskop w RPA, gdzie pan Nando Fraser czuwał nad grillem przez 71 godzin 6 minut i 17 sekund.
Pan Nando Fraser to szef kuchni w lokalnej restauracji „Canimambo”. Celem przyświecającym kucharzowi podczas bicia rekordu Guinessa była zbiórka funduszy na pomoc organizacjom charytatywnym.
„Największym problemem, z jakim borykają się fundacje to brak środków na jedzenie, ubrania i opiekę. Chciałbym zadedykować ten rekord zmarłemu Bobbiemu Duffettowi, który wraz z żoną Pauline ufundował jeden z pierwszych ośrodków pomocy dla lokalnych dzieci”, komentuje rekordzista.
„Bobby był wspaniałym człowiekiem, który niesamowicie przyczynił się do polepszenia warunków życia lokalnej społeczności”, dodaje.
„Maraton grillowania okazał się trudniejszy niż przypuszczałem. Nie udało mi się osiągnąć zamierzonego czasu, ale i tak pobiłem poprzedni rekord, więc nie mogę narzekać”.
Podczas bicia rekordu, pan Fraser zużył 220 kg mięsa.

Kebab – kilka słów o historii

Kebab – potrawa kuchni arabskiej. Określenie obejmuje ponad dwadzieścia odmian tej potrawy (m.in. iskender kebab, adana kebabı czy şiş kebabı) i nie jest jednoznaczne.
W Polsce słowo kebab oznacza zazwyczaj döner kebap (w języku tureckim „obracające się pieczone mięso”), czyli danie kuchni tureckiej[1] w postaci baraniny (może być to również mięso cielęce lub drobiowe, ale nigdy wieprzowe, co wynika z Halalu) skrawanej z pionowego rożna, podawane z surówką i owczym serem, współcześnie przekształcone w danie typu fast food, podawane w macy, picie lub bułce z surówką warzywną oraz różnymi sosami – łagodnymi lub ostrymi. Wartość odżywcza dla 100 gramów wynosi około 170 kilokalorii[2].
W Niemczech potrawę tę określa się najczęściej jako döner (w języku tureckim „obracający się”), odmianę w placku lawasz zaś jako dürüm döner (zawinięty döner), turecka pizza (Türkische Pizza) lub yufka, przy czym ostatnie określenie dotyczy niekiedy jedynie kebabu z mięsa drobiowego.
W krajach arabskich, Armenii, Izraelu i Iranie słowo kebab oznacza najczęściej nie döner kebab, lecz şiş kebab (w języku tureckim „pieczone mięso na szpikulcu”), czyli szaszłyk z pieczonego, często mielonego mięsa. Takie nazewnictwo stosuje się więc czasem także w Polsce, w barach szybkiej obsługi i restauracjach prowadzonych przez Arabów, Turków lub Persów.
Powszechne jest jedzenie kebabu razem z ajranem.

Najdłuższa PIZZA świata dla łasuchów

W 2010 w Krakowie ustanowiono rekord Polski na najdłuższą pizzę. REKORD JEST NIEPOBITY CHYBA DO DNIA DZISIEJSZEGO. Myślę że warto przypomnieć tę historię. Gdybyście mieli inne informacje prosimy o kontakt.
Organizatorami wydarzenia była sieć hurtowni Macro Cash & Carry oraz Magillo, jedna z krakowskich restauracji. Przygotowania rozpoczęto na Błoniach już o godzinie 2-giej w nocy. Jak wiadomo, przy rekordach na taką skalę potrzebna jest przede wszystkim ogromna cierpliwość, dobra praca zespołowa i determinacja. Nie może też zabraknąć precyzyjnego wykonania, o które zadbała grupa ponad 200 kucharzy.
Wymogi były jasne: pizza musi tworzyć jedną całość i posiadać minimum dwa dodatki.
Do jej produkcji zużyto łącznie 3,5 tony mąki, 1500 litrów sosu pomidorowego i 1600 kg mozzarelli. Wszystko przygotowywano na ponad kilometrowym stole. Kiedy składniki były na swoich miejscach, pizza wjeżdżała do specjalnie na tę okazję zbudowanego pieca indukcyjnego w kształcie lokomotywy, który wolno opiekał ciasto.
Po wyczerpujących 18 godzinach pracy nad pizzą, oficjalny juror mógł z radością ogłosić wyniki. Od tamtej chwili nowy rekord na najdłuższą pizzę w Polsce wynosi 1 km, 10 metrów i 28 cm. Równie zadowoleni z pobicia rekordu byli wygłodniali krakowiacy, którzy wprost nie mogli się doczekać aby zatopić zęby w pizzy.

Najostrzejsza pizza rekord świata – ktoś odważny

Najostrzejszą pizzę na świecie znaleźć można w menu brytyjskiej pizzerii Paul’s Pizza w miejscowości Saltdean na południu kraju. Właściciel restauracji, pan Paul Brayshaw do swojego sztandarowego dania wykorzystał, poza serem mozzarella, sosem ziołowym i pomidorami, jedną z najbardziej pikantnych papryk na świecie – Naga Jolokia. Na specjalnej skali służącej do mierzenia pikantności danej potrawy (Skala Scoville’a) najostrzejsza pizza świata osiąga wynik 3 200 000. Dla porównania, gaz pieprzowy używany do samoobrony plasuje się w granicach 5 000 000, a obecna w każdej kuchni przyprawa tabasco od 2 500 do 8 000.

„Chciałem samodzielnie prowadzić restaurację. Jako, że sam lubię pikantne potrawy, postanowiłem w menu wprowadzić danie, które stanowiłoby wyzwanie dla wszystkich amatorów ostrych smaków”, wypowiada się właściciel.

„Smak pizzy to łagodne połączenie sosu pomidorowego, który w miarę jedzenia przechodzi w iście diabelski ogień, w ustach każdego, kto podejmie się spróbowania mojego specjału”, dodaje pan Paul.