Pizza dla opornych czyli prosty przepis na wieczór.

Jak zrobić pizzę?
Pizza – Jakże miło by było umieć ją zrobić samemu… Ale, zaraz, chwila, przecież nic nie stoi na przeszkodzie, aby tego dokonać! Wystarczy trochę chęci, czasu i potrzebnych składników. Gdy już to mamy to przejdźmy do sedna:
Składniki: (potrzebne na dwie średnie pizze )
Na ciasto: – 0,5kg mąki – Drożdże spożywcze sprasowane 60g – 1,5 szklanki ciepłej wody – 2 łyżeczki cukru – 4 łyżki oleju – 4 łyżeczki soli
Na sos: – Dwa dojrzałe pomidory – Ząbek czosnku – Łyżeczka śmietany 18% – Przyprawy: wegeta, sól, ostra papryka.
Dodatki: – Ser starty na tarce (najlepiej gouda) – Co kto lubi: pieczarki, szynka, papryka, kukurydza… – Oregano
Sposób przyrządzenia:
Ciasto: Mąkę przesiewamy przez sitko do miski, w międzyczasie rozpuszczamy drożdże w ciepłej wodzie. Następnie wlewamy drożdże do mąki i wsypujemy łyżeczkę cukru. Wyrabiamy ciasto i odstawiamy na około 30 minut do wyrośnięcia. Gdy już ciasto wyrośnie dodajemy do niego sól i olej i ponownie wyrabiamy. Gotowe ciasto dzielimy na dwie części, którym nadajemy kształt pizzy. Po uformowaniu układamy je na, uprzednio posmarowanej margaryną, blasze.

Sos: Pomidory parzymy wrzątkiem, aby zdjąć z nich skórkę. Kroimy je na drobną kostkę i dusimy na mały ogniu przez około 15 minut. Do duszenia należy dodać czosnek i doprawić wegetą i ostrą papryką pod koniec. Gdy sos stworzy konsystencję pozbawioną większych grudek odstawiamy go w chłodne miejsce, a po ostudzeniu dodajemy śmietanę.
Efekt końcowy:
Ciasto, które znajduje się na blasze, smarujemy sosem. Układamy dodatki, posypujemy serem i oregano. Niemal gotową pizzę wstawiamy do, uprzednio podgrzanego do temperatury 180°C, piekarnika. Pozostawiamy ją tam na około 15 minut. Należy kontrolować, aby brzegi pizzy za bardzo się nie przypiekły. Gdy osiągną kolor lekko brązowy pizza powinna być już dobra i możemy ją wyciągnąć.
Smacznego!

Psychiatra do pacjenta zatwardziałego smakosza kebabu

Psychiatra do pacjenta zatwardziałego kryminalisty:
– Opowiem panu początek historii a pan ją dokończy.
– Dziad i baba posadzili rzepkę…?
– A Rzepka odsiedział swoje i załatwił i dziada i babę.

Jadą dwie blondynki samochodem. Stają na światłach.
– Jakie ładne to czerwone! – mówi jedna.
– Ładnie ! – popiera druga.
– O! To pomarańczowe też ładne! – chwali znowu pierwsza.
– O! Tak śliczne!
– A widzisz to piękne zielone? – pyta pierwsza.
– Widzę, też ładne! – mówi druga.
Zapala się znowu czerwone. Pierwsza mówi:
– To już widziałyśmy! Jedziemy!

Garden salad pizza PRZEPIS do przetestowania w domowym zaciszu

Składniki:
Sos
 – 1 łyżeczka masła
 – 1 cebulka
 – 1 ząbek czosnku
 – 1 puszka krojonych pomidorów
 – ˝ kostki bulionu warzywnego
 – 1 łyżeczka oregano
 – 1 łyżka pokrojonej natki pietruszki
 – 1 łyżeczka ketchupu
 – sproszkowany czosnek
 – sól, mąka ziemniaczana
Ciasto
 – 100 ml ciepłego mleka
 – 200 g mąki
 – ˝ paczuszki drożdży
 – 1 łyżeczka cukru
 – 1 łyżeczka soli
 – 3 łyżki oleju z oliwek
 – 1 łyżka przypraw: oregano, natka pietruszki, szczypiorek, sproszkowany czosnek, sproszkowana cebula
Dodatki
 – 20 dkg twarogu śmietanowego wymieszanego z drobno pokrojonym szczypiorkiem
 – 1 ogórek pokrojony w plastry
 – 1 szklanka pokrojonych pomidorów koktajlowych
 – 15 dkg obgotowanej fasolki szparagowej
 – 1 zielona ostra papryka pokrojona w paski
 – 1 łyżka czarnych oliwek, pokrojonych w plasterki
 – 1 łyżka posiekanej natki pietruszki
 – 1 łyżeczka posiekanej bazylii
 – ˝ szklanki tartego sera
 – sól, pieprz
Sposób przyrządzenia:
Sos:
Podsmażyć pokrojoną cebulkę i czosnek.
Dodajemy odsączony sok z pomidorów i zagotowujemy.
Po paru minutach dodajemy kostkę bulionową, oregano, pietruszkę, ketchup i jeszcze 5 min. Gotujemy.
Pomidory zmiksować , dodać do reszty i jeszcze 10 minut gotować.
Doprawić czosnkiem w proszku i solą.
Zagęścić sos mąką ziemniaczaną.
Uwaga! Sos powinien być bardzo gęsty.
Ciasto:
Mieszamy mleko (temp. ok. 35° C) z cukrem i drożdżami, zostawiamy na 10 min. w cieple.
Przesianą mąkę mieszamy z przygotowanym mlekiem, dodajemy sól i olej.
Żeby uzyskać dobry smak wsypujemy przyprawy.
Wyrabiamy elastyczne ciasto (ewentualnie dodać 1-3 łyżki mleka).
Przykryć ciasto ściereczką i pozostawić ok.30 min. w ciepłym miejscu do wyrośnięcia.
Ciasto powinno podwoić swoją objętość.
Gdy wyrośnie, wyrabiamy je jeszcze przez minutę i formujemy kulę.
Wałkujemy ciasto, aż otrzymamy okrągły placek o średnicy 30cm. I grubości kilku mm.
Ułożyć pizzę na papierze do pieczenia i pozostawić w ciepłym miejscu do wyrośnięcia na 20-30 min.
Dodatki:
Na posmarowanym sosem spodzie rozsmarować ser.
Na nim rozłożyć pozostałe składniki, przyprawić.
Na wierzchu rozsypać tarty ser i natkę pietruszki i bazylię.
Pizzę z dodatkami pieczemy w piekarniku nagrzanym do 220° C ( elektr.195°C ) przez 15-20 min.

Kazik od zawsze robił to co lubił: całował żonę i żarł na noc kebaba

Kazik od zawsze robił to co lubił: całował żonę, wślizgiwał się do wyrka i od razu zasypiał. Pewnego dnia obudził się obok podstarzałego faceta ubranego w biały szlafrok. – Co ty do k….y nędzy robisz w moim łóżku? I kim do cholery jesteś? – To nie jest twoja sypialnia. Jestem Św. Piotr i jesteś w niebie dodał. – Że co? Twierdzisz, że jestem martwy? Nie chcę umierać, jestem na to jeszcze za młody! Chcę natychmiast wrócić na Ziemię! – To nie takie proste. Możesz wrócić jako kura albo jako pies. Wybór należy do ciebie. Kazio pomyślał przez chwilę i doszedł do wniosku, że bycie psem jest stanowczo za bardzo męczące a życie kury wydaje się być miłe i relaksujące. Bieganie po zagrodzie z kogutem nie może być złe. – Chcę powrócić jako kura – odpowiedział. W kilka sekund później znalazł się w skórze całkiem przyzwoicie upierzonej kury. Nagle jednak poczuł, że jego kuper zaraz eksploduje. Wtedy podszedł do niego kogut. – Hey! To pewnie ty jesteś tą nową kurą, o której mówił mi Św. Piotr. Jak ci się podoba bycie kurą? – No jest ok ale mam to dziwne uczucie, że mi kuper zaraz eksploduje – Ooo, no tak. To znaczy, że musisz znieść jajko – Jak mam to zrobić? – Gdaknij dwa razy i zaprzyj się jak najmocniej potrafisz Kazio zagdakał i zaparł się jak najmocniej potrafił. Nagle chlus i jajko było już na ziemi. – Łoł to było zajebiste – powiedział Kazik. Zagdakał jeszcze raz, zaparł się i wypadło z niego kolejne jajo. Za trzecim razem, gdy zagdakał usłyszał krzyk swojej żony: – Kazik co ty robisz? Obudź się! Zasrałeś całe łóżko!

Piszę do Ciebie tych parę linijek, żebyś wiedział, że do Ciebie piszę. Jak ten list dostaniesz, to znaczy, że do Ciebie doszedł. Jak go nie dostaniesz, to mi daj znać, to go wyślę jeszcze raz. Piszę do Ciebie wolno, bo wiem, że nie potrafisz szybko czytać. Niedawno tata przeczytał w jakiejś gazecie, że najwięcej wypadków się zdarza kilometr od domu, więc przeprowadziliśmy się trochę dalej. Mieszkamy teraz w fajnej chałupce. Jest tu pralka, choć nie jestem pewna, czy się nie zepsuła. Wczoraj wrzuciłam do niej pranie, pociągnęłam za sznurek i pranie gdzieś wsiąkło. Ale przecież się z powodu tego nie powieszę… Pogoda nie jest najgorsza. W zeszłym tygodniu padało tylko dwa razy. Za pierwszym razem trzy dni, a za drugim cztery. Co do kurtki, którą chciałeś. Wujek Piotr powiedział, że jak Ci ją poślę z guzikami, to będzie dużo kosztować, bo guziki są ciężkie. Dlatego oderwałam guziki i włożyłam do kieszeni.
Tata dostał pracę. Jest dumny jak paw, bo ma pod sobą jakieś pięćset osób. Wysiewa trawę na cmentarzu. Twoja siostra, Julka, która wyszła za mąż, w końcu urodziła. Nie znamy jeszcze płci, więc Ci nie powiem, czy jesteś wujkiem czy ciotką. Jak to będzie dziewczynka, Twoja siostra chce ją nazwać po mnie. Ale to będzie dziwne – mówić na swoją córkę „mama”. Gorzej jest z Twoim bratem, Jankiem. Zamknął samochód i zostawił w środku kluczyki. Musiał iść do domu po drugi komplet, żeby nas wyciągnąć ze środka. Jak się będziesz widział z Gosią, pozdrów ją ode mnie, a jeśli nie, to jej nic nie mów. Twoja mamusia Dusia.

PS. Chciałam Ci włożyć do listu parę złotych, ale już zakleiłam kopertę.

 

Przepis na najbardziej chrupiącą pizze na Mazowszu

Do miski wsypać mąkę, sól, drożdże, cukier, wymieszać, wlać wodę …

Chrupiąca pizza….  😈 
400g maki pszennej
220ml prawie gorącej wody
plaska łyżeczka soli
szczypta cukru
około 2 łyżki oliwy
5g suchych drożdży (prawie cala saszetka)
Do miski wsypać mąkę, sól, drożdże, cukier, wymieszać, wlać wodę i najlepiej mikserem wszystko wymieszać, do momentu, aż zacznie się robić kula, wyjąć wszystko z miski i przez kilka minut ugniatać. Ciasto w ogóle się nie klei, jest sprężyste. Miskę wewnątrz wysmarować oliwa, włożyć ciasto, przykryć ściereczka, i postawić w cieple miejsce, u mnie około 1 godziny. W tym czasie zajmujemy się tym co położymy na nasza pizze, czyli kroimy to co lubimy.
U mnie dziś było:
-mozzarella (1 kulka)
-pieczarki
-czerwona papryka
-rozmaryn
-szynka
-kukurydza
-cebula pokrojona
Sos pomidorowy:
puszka pomidorów, krojonych lub nie, zioła wg uznania: rozmaryn, tymianek, estragon, oregano, majeranek. Wszystko wrzucamy do rondelka i gotujemy, aż nabierze kremowej konsystencji, około 30 min.
Blachę lekko smarujemy oliwa, kładziemy rozciągnięte rekami ciasto (ciasta na pizze nigdy nie wałkujemy!)i rozciągamy dalej aby zakryć blachę;-). Smarujemy sosem pomidorowym, układamy to co lubimy i wkładamy do piekarnika nagrzanego do 250°C na około 18-20 minut.

W czasach, gdy mieliśmy jeszcze milicje nie było kebaba i to nie były dobre czasy

Wściekły upał, duchota w zatłoczonym autobusie, a tu jakiś facet puścił bąka.
Obrzydliwy smród!
Ludzie zaczynają się burzyć:
– Co za chamstwo! Jak można w takim ścisku! Żadnego szacunku dla innych!
– KTO TO ZROBIŁ?
Nikt się oczywiście nie przyznaje.
Jeden z pasażerów deklaruje, że znajdzie winowajcę.
Wyciąga długi kawał sznurka i prosi, żeby wszyscy chwycili go prawą ręką.
Sznurek rozwija się, wędruje po autobusie zygzakami, żeby dotrzeć do wszystkich, wszyscy łapią go prawą ręką.
– No jak, wszyscy trzymają sznurek prawą ręką?
– Taaaaak!
– Ten, kto puścił bąka, też?
– Tak….

W czasach, gdy mieliśmy jeszcze milicje, pewien milicjant
przyniósł do domu wykrywacz kłamstw, który na wypowiedziane kłamstwo reagował dźwiękiem „Piiii!”.
W pewnym momencie do domu wbiega synek i mówi:
– Dostałem dzisiaj piątkę z matematyki!
– Piiii!
– No i czego kłamiesz szczeniaku! – krzyczy oburzona matka – Ja dostawałam w szkole same piątki.
– Piiii!
– No niech będzie – czwórki.
– Piiii!
– No dobra – trojki.
– Piiii!
– No cicho już, przynosiłam same dwoje – odpowiada zrezygnowana matka.
A na to wyrywa się ojciec:
– A jak ja chodziłem do szkoły….
– Piiii!

Chinesse pizza – przepis na doskonałą pizzę z którym zmierzą się tylko twardziele

Składniki:
Sos
– 1 łyżeczka masła
– 1 cebulka
– 1 ząbek czosnku
– 1 puszka krojonych pomidorów
– kostki bulionu warzywnego
– 1 łyżeczka oregano
– 1 łyżka pokrojonej natki pietruszki
– 1 łyżeczka ketchupu
– sproszkowany czosnek
– sól, mąka ziemniaczana
Ciasto
– 100 ml ciepłego mleka
– 200 g mąki
– ˝ paczuszki drożdży
– 1 łyżeczka cukru
– 1 łyżeczka soli
– 3 łyżki oleju z oliwek
– 1 łyżka przypraw: oregano, natka pietruszki, szczypiorek, sproszkowany czosnek, sproszkowana cebula
Dodatki
– 1 łyżka oleju
– 2 piersi z kurczaka
– 1 łyżeczka świeżo startego korzenia imbiru
– 1 łyżeczka drobno posiekanego czosnku
– 2 pokrojone w plastry pomidory
– 1 łyżeczka sosu sojowego
– 5 dkg pędów bambusa
– 3 łyżki pokrojonej drobno cebuli czerwonej
– 1 szklanka startego grubo sera mozzarella
– natka pietruszki
– sól, pieprz
Sposób wykonania:
Sos:
Podsmażyć pokrojoną cebulkę i czosnek.
Dodajemy odsączony sok z pomidorów i zagotowujemy.
Po paru minutach dodajemy kostkę bulionową, oregano, pietruszkę, ketchup i jeszcze 5 min. Gotujemy.
Pomidory zmiksować , dodać do reszty i jeszcze 10 minut gotować.
Doprawić czosnkiem w proszku i solą.
Zagęścić sos mąką ziemniaczaną.
Uwaga! Sos powinien być bardzo gęsty.
Ciasto:
Mieszamy mleko (temp.ok.35°C) z cukrem i drożdżami, zostawiamy na 10 min. w cieple.
Przesianą mąkę mieszamy z przygotowanym mlekiem, dodajemy sól i olej.
Żeby uzyskać dobry smak wsypujemy przyprawy.
Wyrabiamy elastyczne ciasto (ewentualnie dodać 1-3 łyżki mleka).
Przykryć ciasto ściereczką i pozostawić ok.30 min. w ciepłym miejscu do wyrośnięcia.
Ciasto powinno podwoić swoją objętość.
Gdy wyrośnie, wyrabiamy je jeszcze przez minutę i formujemy kulę.
Wałkujemy ciasto, aż otrzymamy okrągły placek o średnicy 30cm. I grubości kilku mm.
Ułożyć pizzę na papierze do pieczenia i pozostawić w ciepłym miejscu do wyrośnięcia na 20-30 min.
Dodatki:
Na patelni rozgrzać olej, dodać pokrojone w plastry mięso, po kilku minutach cebulę i kończąc duszenie dodać imbir i sos sojowy dusić razem przez 5 minut.
Wyłożyć na sito, obsączyć.
Na posmarowanym sosem spodzie rozłożyć wszystkie składniki, przyprawić.
Na wierzchu rozsypać tarty ser i natkę pietruszki..
Pizzę z dodatkami pieczemy w piekarniku nagrzanym do 220° C ( elektr. 195°C ) przez 15- 20 min.

Facet postanowił wybrać się z żółwiem do Oazy na Kebab

Facet postanowił wybrać się z żółwiem do kina.
Trzyma zwierzątko pod pachą, podchodzi do kasjerki i prosi o bilet:
– Poproszę jeden normalny i jeden ulgowy, dla żółwia.
– Przykro mi, ale to nie jest zoo, nie może pan wejść z żółwiem!
– Ależ to mały żółw, zachowuje się cichutko, przecież nikomu nie będzie przeszkadzał.
– To porządne kino, proszę nie blokować kolejki!
– Ależ proszę pani, kupię dwa normalne.
– Nie i już. Następny!
Facet odszedł jak niepyszny, za zakrętem wsadził sobie żółwia w spodnie i po chwili wrócił do kasy – pod pachą miał już tylko pudełko z popcornem, w ręce kolę.
Tym razem dostał normalny bilet bez większych problemów.
W środku seansu postanowił pozwolić biednemu zwierzęciu pooddychać trochę świeżym powietrzem.
Rozpiął więc rozporek aby żółw mógł w końcu wychylić szyję.
Kilka siedzeń dalej w tym rzędzie dwóch gości rozmawia:
– Stary – widziałeś?
– Co?
– Ten facet tam – ma fiuta na wierzchu!
– No i co z tego? To erotyczny film – ty też prawie masz.
– No… ale mój nie wpieprza popcornu!

Do działu rekrutacji w filharmonii zgłasza się Kowalski.
– Czy potrafi pan grać na jakimś instrumencie? – pyta kadrowa
– Nie.
– To po co mi pan głowę zawraca?
– Potrafię wypierdzieć z nut każdą melodyjkę.
– Jak to?
– Proszę o jakieś nuty.
Kadrowa podaje mu parę arkuszy zapisanych nutkami. Kowalski przegląda je w skupieniu i po chwili wypierduje melodyjkę. Kadrowa nie wie co zrobić więc prosi Kowalskiego by porozmawiał z dyrektorem. Rozmowa z dyrektorem ma podobny charakter. W końcu dyrektor pyta:
– A potrafi pan wypierdzieć 5 symfonię Bethovena?
– Mogę zobaczyć nuty?
– Proszę.
Kowalski studiuje nuty i w końcu mówi:
– Nie. Niestety tego kawałka nie mogę wypierdzieć.
– Dlaczego?
– Bo tu… – pokazuje palcem grupę nut – tu i tu mógłbym się zesrać.

Wraca facet do domu i od progu krzyczy: DAJCIE NA OBIAD KEBABA

Wraca facet do domu i od progu krzyczy:
– Jessss wygrałem w lotto, jest udało się SZEŚĆ, SZÓSTKAAA! Wydziera się zadowolony z siebie.
Patrzy, a tu żona siedzi smutna i płacze.
– Co się stało?
– Mama mi dziś umarła.
Facet wrzeszczy: – Jessssssssssst K****a KUMULACJA

Nauczyciel wchodzi wściekły do klasy i mówi:
– Wszyscy idioci proszę wstać! Wstaje tylko Jaś.
– Dlaczego uważasz się za idiotę? – pyta nauczyciel.
– Nie uważam. Tylko mi się pana żal zrobiło, jak pan tak sam stoi.

Na lekcji plastyki dzieci rysują pyszny Kebab oaza

Na lekcji plastyki dzieci rysują sporty zimowe.
Podchodzi pani do Jasia i pyta:
– Jasiu czemu nic nie narysowałeś?
– Nieprawda narysowałem Małysza.
– A gdzie on jest?
– Poleciał.

Pewnego dnia zmarła teściowa.
Idzie córka, zięć i z nimi pies, reszta ludzi szla za nimi.
Był to ogromny pogrzeb.
Podjeżdża kierowca do przydrożnego sprzedawcy i pyta:
– Kto to zmarł? Jeszcze takiego ogromnego pogrzebu w życiu nie widziałem!
– Temu panu pies zagryzł teściową
Podchodzi kierowca do rodziny i mówi:
– Proszę przyjąć wyrazy współczucia, ale chciałbym pożyczyć od pana tego psa
– To proszę ustawić się na koniec kolejki.

Przychodzi mama z Jasiem na kebab do Oazy

Przychodzi mama z Jasiem do lekarza i mówi:
– Niech pan coś zrobi! Wszyscy koledzy Jasia uważają, że śmierdzi.
Lekarz go bada, maca, sprawdza.
W końcu pyta:
– Jasiu, czy ty zmieniasz skarpetki?
– No pewnie! Z lewej nogi na prawą, a z prawej na lewą.

Pani pyta Jasia:
– Jasiu, powiedz nam skąd się bierze prąd?
A Jasiu na to:
– Z Afryki.
– A czemu akurat z Afryki?
– Bo jak wyłączą prąd, to tata zawsze mówi – znowu te małpy wyłączyły prąd.

Na korytarzu pewnej firmy w Mrozach stoi pracownik i je Kebab

Na korytarzu pewnej firmy stoi pracownik przy niszczarce do dokumentów.
Podchodzi do niego dyrektor z dokumentem w ręku.
Na tym dokumencie pełno pieczątek i kilka podpisów.
Dyrektor mówi do pracownika:
– Wie pan, wstyd się przyznać, ale ja nie bardzo wiem, jak się to obsługuje. Czy mógłby mi pan pokazać, jak to działa?
– Ależ oczywiście, panie dyrektorze!
Pracownik wziął dokument z ręki dyrektora, włożył do niszczarki, bzzziiiit i po wszystkim.
A dyrektor:
– To ja jeszcze jedną kopię poproszę!

– Jasiu, znasz liczby?
– Znam, tato mnie nauczył.
– To powiedz, co jest po sześciu?
– Siedem.
– Świetnie, a po siedmiu?
– Osiem.
– Brawo, nieźle Cię tato nauczył, a po dziesięciu?
– Walet.

Wraca mąż z delegacji trochę wcześniej niż zawsze patrzy a żona je kebaba

Wraca mąż z delegacji trochę wcześniej niż zawsze.
Wchodzi do sypialni, a tam w łóżku leży obcy nagi facet.
Pyta się go:
– Gdzie moja żona?
– W łazience, bierze prysznic.
– Ja schowam się w szafie i zobaczę co żona zrobi, a ty bądź cicho!
Wraca żona w podomce i mówi do gościa w łóżku:
– Bierz mnie teraz, mocno, brutalnie aż się posikam.
– Otwórz szafę, to się posrasz.

W bardzo złym humorze fukający miś, chodzi po lesie, szukając
komu by tu guza nabić. Nawinął mu się zając:
Mis: Czego ty zając po lesie bez czapki się włóczysz?
Zając: No, bo, ja tego…
Mis: SRU! zającowi w łeb!
Trochę mu to ulżyło, ale nie na długo. Po jakimś czasie, znowu
zrobił się chmurny, znowu szukał kogoś, na kim mógłby się
wylądować. Spotkał wilka, zwierzył mu się, wilk mu poradził
aby poszli do zająca.
Mis: Ale już dałem zającowi raz…
Wilk: Co się tam będziesz przejmował, daj mu jeszcze raz!
Mis: Ale, za co?
Wilk: Poproś go o papierosa. Jak ci da z filtrem, to mu chlaśniesz
bo chciałeś bez filtra, a jak ci da bez filtra…
Mis: No dobra…
Idą, spotykają zająca:
Mis: Te, zając daj papierosa!
Zając: A z filtrem, czy bez filtra?
Mis:… A czego ty zając po lesie znowu bez czapki się włóczysz?