Największa bitwa na jedzenie

W miejscowości Dallas w stanie Texas, lokalna firma specjalizująca się w zakładaniu podłóg i dywanów ustanowiła nowy rekord Guinessa na największą bitwę na jedzenie, a dokładnie na placki! W tym niecodziennym wydarzeniu organizatorom udało się zgromadzić aż 434 uczestników, którzy łącznie rzucili w siebie ponad 1 200 plackami!
Jak łatwo się domyślić, amunicję w bitwie stanowiły wiśniowe, czekoladowe i jabłkowe okrągłe placki, bardzo popularne w Stanach Zjednoczonych.
Poprzedni rekord Guinessa w tej samej kategorii wynosił 269 uczestników.
Bitwa na placki była częścią kampanii reklamowej najnowszego produktu firmy Shaw Floors, nylonowego dywanu Anso, który zdaniem producentów jest wysoce odporny na plamy i niezwykle łatwy w czyszczeniu.
Kiedy już ostatnie placki zostały rzucone, organizatorzy z zapałem wzięli się do usuwania 1 360 kg ciasta z dywanu. Następnie czystą już tkaninę wywiesili w główny hallu, tak aby każdy mógł podziwiać rezultaty.
„Jeśli nasz dywan oparł się największej walce na placki na świecie, pomyślcie tylko jak dobrze będzie się spisywać w codziennym życiu”, głosi jedno z haseł reklamowych firmy.
W ramach bicia rekordu Guinessa, firma Shaw Floors przekaże także dotację finansową na rzecz fundacji walczących z głodem w Ameryce. Przeznaczone przez nich środki pozwolą za zakup około 70 tysięcy posiłków.

Hod-dog w cenie przeciętnego smartfona

Ile zapłacilibyście za hot-doga? 3 zł? 4 zł? Wszystkich fanów tego przysmaku informujemy, że w Seattle pobito niedawno rekord Guinessa na najdroższego hot-doga na świecie.
Ma 30 cm długości i jest przyrządzony z oryginalnej niemieckiej kiełbasy Bratwurst z dodatkiem wędzonego sera, cebulek grillowanych na maśle japońską techniką Teriyaki, leczniczych grzybków Maitake (używanych w Azji od wieków, aby zachować młodość i zdrowie), wołowiny z Wagyū (z najdroższej na świecie rasy krów hodowanych prawie wyłącznie w Japonii, niedaleko miasta Kobe. Cena za 1 kg steku to około 150 euro), pasztetu strasburskiego ze stłuszczonych wątróbek kaczych i gęsich oraz majonezu japońskiego i czarnych trufli. Wszystko serwowane jest w maślanej francuskiej bułce broiche.
Co ciekawe najdroższego hot doga o zagadkowej nazwie „Juuni Ban” serwuje się w ciężarowce z jedzeniem. W food tracku „Tokyo Dog” można go kupić za 169 dolarów, co w przeliczeniu daje około 540 złotych.
Najdroższy hot dog - rekord Guinnessa
Poprzedni rekord na najdroższego hot doga świata należał do kanadyjskiej restauracji DougieDog, która liczyła sobie za niego dokładnie 100 dolarów, czyli ok 320 zł. Za tak wysoką ceną odpowiadały oczywiście składniki: oryginalna niemiecka pieczona kiełbasy marynowana w 100-letnim luksusowym koniaku Louis XIII (cena za butelkę wynosi ponad 6 tysięcy złotych), wołowina Kobe obsmażana w truflowej oliwie, mięso homara. a także pikantny sos, którego przepis jest pilnie strzeżoną tajemnicą restauracji.

 

I nie będziesz mi stawiał innych trunków przede mną

Dekalog piwosza:
1. Trzy szklanki piwa, to zdrowe serce i marzenia senne.
2. Klarowne piwo i kolor słomkowy, to raj w gębie i humor dla głowy.
3. Morda się śmieje, gdy piwo się leje.
4. Piwo to rodzaj nijaki, to napój pod szaszłyk i flaki.
5. Łyk piwa z butelki lub beczki nie powoduje w głowie sieczki.
6. Gdy obniża Ci się krzywa, napij się dobrego piwa.
7. Niech się leje piwo z nieba, bo humoru nam potrzeba.
8. Jak ja lubię przy sobocie, iść na piwo po robocie.
9. Piwo to jest w życiu blues, daje miłość oraz luz.
10. Piwo z Tobą, piwo wszędzie, nie porzuci, zawsze będzie.

Grilowanie na miarę naszych apetytów

Pomimo, że sezon na grilla mamy już powoli za sobą, rekordy w tej kategorii wciąż są pobijane. Najlepszym na to przykładem jest ostatnie wydarzenie w mieście Columbus w stanie Georgia, gdzie pan Jan Greeff ustanowił nowy rekord Guinessa na najdłuższy maraton grillowania na świecie. Jego wynik to 80 godzin spędzonych nad mięsem i warzywami z rusztu.
W tym czasie Jan przyrządził 1000 hot-dogów, 200 kolb kukurydzy, 104 kawałki kurczaka, 558 burgerów i 526 tradycyjnych południowo-afrykańskich kiełbasek. Jego akcja przyniosła około 30 tysięcy złotych, które zasiliły konto lokalnej fundacji charytatywnej.
Poprzedni rekord w tej samej kategorii ustanowiono w 2012 w miasteczku Graskop w RPA, gdzie pan Nando Fraser czuwał nad grillem przez 71 godzin 6 minut i 17 sekund.
Pan Nando Fraser to szef kuchni w lokalnej restauracji „Canimambo”. Celem przyświecającym kucharzowi podczas bicia rekordu Guinessa była zbiórka funduszy na pomoc organizacjom charytatywnym.
„Największym problemem, z jakim borykają się fundacje to brak środków na jedzenie, ubrania i opiekę. Chciałbym zadedykować ten rekord zmarłemu Bobbiemu Duffettowi, który wraz z żoną Pauline ufundował jeden z pierwszych ośrodków pomocy dla lokalnych dzieci”, komentuje rekordzista.
„Bobby był wspaniałym człowiekiem, który niesamowicie przyczynił się do polepszenia warunków życia lokalnej społeczności”, dodaje.
„Maraton grillowania okazał się trudniejszy niż przypuszczałem. Nie udało mi się osiągnąć zamierzonego czasu, ale i tak pobiłem poprzedni rekord, więc nie mogę narzekać”.
Podczas bicia rekordu, pan Fraser zużył 220 kg mięsa.

Polska oczami dwóch Koreanek nasze jedzenie i wódka

Dla Koreanek wycieczka do Polski była na tyle egzotyczna, że po powrocie dziewczyny opowiedziały o swoich doświadczeniach w studiu koreańskiej telewizji. Pierwszą niecodzienną rzeczą, jaką zauważyły turystki, było pianino na lotnisku. – To miasto Chopina, dlatego tu jest – wytłumaczyła sobie jedna z dziewcząt. Dziewczyny zachwyciły się naszym tatarem, Wieliczką i wieloma innymi rzeczami. Materiał warty zobaczenia i przekonania się jak nas widzą inni i co najbardziej cenią w naszym kraju. Materiał pochodzi z koreańskiego programu podróżniczego gdzie celebryci przedstawiają relacje z swoich wyjazdów a publiczność decyduje który zespół celebrytów wybrał bardziej interesujący i warty odwiedzenia zakątek świata. Dodam że naszym konkurentem były Niemcy i przegrały z kretesem. Nastepnym razem zapraszamy do Oazy na Pizzę i Piwo 🙂